Archiwum kategorii 'Wolne'

The future is teraz

Poniedzialek, Lipiec 27, 2009

bo niestety musze cie zmartwic ale takich jak ty, ktorzy sa laikami jest zajebiscie malo na tym kontynencie
22:17:13 bootchec
nie wiem gdzie byles ostatnie 6 miesiecy ale swiat stanal na glowie
22:17:50 bootchec
pierwszy raz w historii jestesmy w stanie swiadomie okreslic momen przelomu
22:18:02 bootchec
bedac zarazem swiadkami
22:18:17 bootchec
zauwazyles ze juz nikt nie wspomina przyszlosci?
22:18:27 bootchec
kiedys mowiono o tym […]

Inspiration weekly

Wtorek, Styczen 20, 2009

Od prawie roku branze kreatywna juz na kilku kontynentach rozpieszczam elektroniczna gazetka Inspiration Weekly wiec chcialem sie tym podzielic z tymi nielicznymi, ktorzy tu jeszcze zagladaja. Mozna sie zapisac tutaj.
Zapraszam.

Long time no see

Sroda, Sierpien 20, 2008

Z uwagi na recesje, szczegolnie ta dotyczaca braku czasu, pustka zawialo w mojej grafomanii. Tak wiec aby zapchac troche dziur, kilka rzeczy, ktore mnie ostatnio pochlonely i rzecz jasna wciaz sa w ramach radosnej, coraz bardziej, tworczosci.
Pierwsz rzecz to Drop in - zestaw do herbaty, ktory w ostatnich czasach zabral mnie w podroz do […]

Dawid w goliacie.

Sobota, Czerwiec 25, 2005

Jestem większy niż operacja w tłumie. Jedzenie nie kieruje już moją potrzebą istnienia. Teraz mam Ciebie mój przegniły parapecie. Teraz mam czas aby być bólem swoich łokci i kręgosłupa. Przewracam Cię na boki i kopię żwawo. Ani kropla z Ciebie nie skapuje. Tam w oddali wyją bure suki za gwiazdami. Dalej gwiazdy cicho pojękują […]

Dialog 1

Sobota, Czerwiec 25, 2005

- Ale mam jeszcze rękojeść.
- Chyba rękojmię?
- Tak, rękoma i ona…

Paciorek

Sobota, Czerwiec 25, 2005

I życie, co życie za życie odda mnie. Na pół w pół do pól, co bierzesz za pas. Pełne spodnie i głowa pusta tymi co zawsze zmyślnymi i chamskimi sposobami na zatrucie mojego brzydkiego, choć wyłupiastego, poczucia elitarności. I koniec, co goni, deptając nas w ziemię, bo goni do końca, gdzie my pijemy. O Panie, […]

Dzięć

Sobota, Maj 21, 2005

Dzien po dniu,a ja, co nie jaki tam, siedzę i patrzę. Na wyłupiaste okna jak gdyby mialy zasiąść przede mną na wyczekanym od mrozu parterze,na schody - nie mnie jednak one przymarzają. Poodkręcane klamki nie robią juz takiego wrażenia jak każdy inny dzien. Wyśle mniej lub jedną, tylko po co? Gdzie położyć mam Cię? No […]

Dziury w podeszwach

Sobota, Luty 26, 2005

śnieg? nie? idę do domu. i już. tak po prostu. herbata? tak. owszem. zapałki, gdzie ja je… cholerna szklanka, wcale nie musi tu stać? zawsze tam, zapałki, stoi. są. ostatnie trzy? przecież… no tak, wczoraj był kurczak. zasrany piekarnik. ile jeszcze szklanek zostało? dwie. wystarczy. dziś jest sobota. pojutrze sklep, tak. tylko który? może ten […]