Granice konceptu
Niezrozumienie implikuje strach. W przypadku konceptualizmu takze niechec, wrecz wplywa na smak postrzegania sztuki. Skad sie to bierze? Ano nie jest to na pewno wina ruchu, konceptu(sic) jako takiego(vide socjalizm, genialny ustroj, ktory ludzie lepiej nie potrafia spieprzyc, bo sie do tego nie nadaja). Podobnie jak w szkole: nauczyciel moze w zly sposob przekazac wiedze i zrazic uczniow badz wyksztalcic w nich nieodpowiedni stosunek tak I w sztuce, artysta moze zmienic percepcje odbiorcy tak radykalnie, ze wyplynie na jego gust I odbior sztuki. Martin Creed jest jednym z takich nauczycieli sztuki, ktoremu brak podstaw pedagogicznych. Jego dzialania, bezcelowa zmiana rzeczywistosci, powoduje zaklopotanie u odbiorcy, w wyniku czego tenze, utwierdza sie w przekonaniu, ze taka sztuka to po prostu gowno. Ze kazdy moze byc takim arytstom: kazdy moze przyczepic blue tacka do sciany, a jak to zostalo zrobione to mozna cos innego przyczepic (kategoria pierwszenstwa ma takze pewna sile nosna).
Gdzie jest pies pogrzebany? Jak zwykle w komunikacji i swiadomosci tworzenia. Pytanie “co mial artysta na mysli” wydaje sie tracic swoja glupia konotacje. Artysta czesto umywa sobie gebe tym, ze to do odbiorcy najpierw nalezy interpretacja i ocena. Sztuka jednak powinna bronic sie sama i komunikowac odbiorcy intencje oraz “czyste” zamiary tworcy. Elitarnosc sztuki postmodernizmu tu czerpie swoje korzenie – w mglistym umysle natchnionego artysty: ci, co nie rozumia sa wylaczeni z uczestnictwa. Jak zwykle wiedza (vide antyk) jest wyznacznikiem elitarnosci, tutaj wiedza jest kwestionowalna podlegajac osbistym smakom.

Konceptualizm jest szalenie wazny i dlugo tak bedzie o ile falszywi prorocy nie zniszcza jego idei bezcelowym pluciem w szybe, a towarzystwo decydujace nie bedzie szerzyc falszyfych inspiracji(nagroda Turnera dla Creeda w 2001 zapreentowana przez Madonne)
“And she said she was keen to back artists who had the nerve to express themselves.”
Autoekspresja jest jak zmywacz do paznokci. Czasami zdarza sie zmyc calkowicie tozsamosc w celu wytworzenia tozsamosci artystycznej.
Tracey Emin, the well-known modern artist who should have won the 1999 Turner Prize but didn’t.
She produces autobiographical art — art which is about herself.
Jak Louise Bourgeois trzyma sie ona tego dosc wygodnego modelu subiektywnej i tylko im zrozumialej ekspresji - tarcza obronna jest wiec ekshibicjonizm emocjonalny. Tak dobrze zrozumialy jak teoria strun dla przedszkolaka.
Nie ma nic zlego w “wyrazaniu siebie”, a abstrakcje jakie implikuje radykalna wersja tego pomyslu dodaja ostrosci do konceptualnego dziela. Skutkiem ubocznym jest srtach, niezrozumienie, ktore czesto prowadza do nietolerancji, niecheci i frustracji ze strony odbiorcy(Nieznalska, Fuss, Gormley). Z tym faktem tworcy czesto sie nie licza, badz swiadomie zapominaja o tak istotnej kwestii jak poprawna komunikacja swojejekspresji, swojego konceptu, tak aby nie wykroczyl poza granice wyobrazni odbiorcy badz poza zamierzone granice interpretacji.
Kto wie czy jutro nie zacznie sie dekapitowac artystow z innych niz religijnych powodow? Z braku zrozumienia?

